„Warsztat z piękną duszą” w prasie…

„Warsztat z piękną duszą”

Kiedy się patrzy z zewnątrz na zniszczony, niepamiętający swoich lat blaszak przy ul. Chodakowskiej, zaraz za byłym zakładem Chemitex, trudno sobie wyobrazić, że w środku znajduje się niezwykłe miejsce, skupiające wyjątkowych ludzi. To Warsztat Terapii Zajęciowej działający przy Spółdzielni Inwalidów „Jutrzenka”.

….

za „Ziemia Sochaczewska” z dnia 13 marca 2018 nr 1306

Jolanta Sosnowska – jolanta.sosnowska@sochaczew.pl

Warsztat Terapii Zajęciowej

Warsztat Terapii Zajęciowej.

Od 1993 roku w Sochaczewie funkcjonuje Warsztat Terapii Zajęciowej.

Placówka prowadzi działalność rehabilitacyjną w formie terapii zajęciowej. Uczestnikami WTZ są osoby niepełnosprawne, które otrzymały wskazania do terapii zajęciowej w orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności .
Warsztat Terapii Zajęciowej realizuje zadania w zakresie rehabilitacji społecznej, zawodowej zmierzającej do ogólnego rozwoju i poprawy sprawności każdego uczestnika, niezbędnych do możliwie niezależnego, samodzielnego i aktywnego życia w środowisku.

W WTZ w Sochaczewie korzysta obecnie 50 uczestników z terenu Powiatu Sochaczew.

Uczestnicy WTZ odnoszą wiele sukcesów w różnych działaniach zarówno rekreacyjnych jak i artystycznych.

Warsztat z duszą – Warsztaty Terapii Zajęciowej

Warsztat z duszą – Warsztaty Terapii Zajęciowej

Odwiedzić Warsztat Terapii Zajęciowej to jakby przenieść się w inną rzeczywistość – lepszą, piękniejszą, pozbawioną wad. To miejsce z duszą, gdzie powstają piękne rzeczy tworzone przez ciekawych ludzi. 

Ruszamy do pracy

Okazuje się jednak, że wytwory rąk niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo, choć podziwiane i rozchwytywane przez wszystkich, to nie najważniejsze zadanie warsztatu. Ideą WTZ, jak twierdzi Magdalena Osińska, od 16 lat kierownik placówki, jest usamodzielnianie podopiecznych i przygotowywanie ich do wykonywania pracy.
– Czas wyrobienia nawyku jest uzależniony od zdolności i umiejętności podopiecznego, ale także od przyswojenia wszystkich cech pracy – mówi Magdalena Osińska. – Nasi uczestnicy uczą się odpowiedzialności, punktualności, wykonywania poleceń. Są z tego rozliczani, bo wymagania, oprócz umiejętności zawodowych, w każdej pracy są podobne. Zdarzają się sytuacje, że uczestnicy warsztatu przechodzą przez różne pracownie zanim trafią do tej właściwej. Podam przykład dwóch młodych mężczyzn, którzy swoje „powołanie” znaleźli w hafciarstwie. Próbowali różnych zajęć, ale to ostatnie podoba im się najbardziej i są w tym świetni – dodaje szefowa WTZ.
Trudno więc ustalić jednolity czas przygotowania dla wszystkich. Dla jednych będzie to rok, dla innych dwa lub trzy lata. Ostateczną decyzję podejmuje zawsze rada programowa.
Rodziny zazwyczaj nie podejmują działań w kierunku usamodzielnienia. Uważają, że skoro mają dziecko upośledzone umysłowo czy niepełnosprawne, muszą obsłużyć je w każdej dziedzinie. Bez względu na to, ile ma lat i co potrafi.
– U nas jest inaczej – mówi Magdalena Osińska. – Tutaj trzeba się nauczyć robić zakupy, wyjąć kartę do lekarza, wysłać list. Najpierw podopieczny robi to pod okiem opiekuna, później sam. Weźmy prostą sytuację. Wysyłamy jednego z uczestników do kiosku po gazetę, ale nie dlatego, że nam się nie chce, ale żeby się tego nauczył. Najpierw dostaje tyle pieniędzy, ile kosztuje czasopismo, żeby nie miał kłopotów z przeliczeniem reszty. Później dostaje więcej pieniędzy i musi sprawdzić, czy reszta się zgadza. To są proste czynności, do których normalnie nie przywiązuje się wagi. W przypadku osób niepełnosprawnych rozwijamy cały wachlarz umiejętności. Nasz podopieczny, zanim pójdzie do sklepu musi się znać na pieniądzach, po drugie – przełamać opór wewnętrzny w kontaktach z ludźmi, musi także wywiązać się z zadania, bo jest z niego rozliczany – opowiada Magdalena Osińska.
Warsztat Terapii Zajęciowej ma sukcesy. Jego podopieczni trafiają do zakładów pracy chronionej. Część pracuje w zwykłych firmach. Ostatnio jedna osoba znalazła pracę w firmie ochroniarskiej. Roznosi druki reklamowe. Inna z osób pracuje w telefonii komórkowej jako telemarketer. Nawet jeśli uczestnik warsztatu nie pójdzie do pracy, stanie się samodzielny na tyle, że uwolni rodzinę od obowiązku bezustannego opiekowania się nim.

Pracownie do wyboru

Warsztat Terapii Zajęciowej powstał w 1992 roku przy Spółdzielni Inwalidów „Jutrzenka”. Po 19 latach działalności posiada 10 pracowni, w których zainteresowani terapią mogą się realizować. Oprowadza po nich Magdalena Osińska. 
Pracownia tkacka uczy tkania na krośnie. Powstają tam gobeliny, chodniki i inne przydatne rzeczy.
W pracowni plastycznej można się nauczyć rysunku i wszelkich technik sztuki zdobniczej. Pracownia ma szczęście do talentów. Jej instruktor Barbara Derda chwali się sukcesami swoich podopiecznych: Klaudiusza Grabisny, Michała Florczaka czy Kamila Biernackiego – tegorocznego laureata Sochaczewskiego Lauru. Sami uczestnicy witają nas promiennymi uśmiechami. Mówią, że czują się tutaj jak w domu. 
Są dwie pracownie ogólnorozwojowe, w których można posiąść umiejętność szycia, wyklejania lub haftu. Prowadzi się tam także wiele rozmów, uczy rozwiązywania problemów życiowych. W pracowni wikliniarskiej trwa obróbka roślinnego tworzywa. Wiklinę moczy się i wyplata z niej różne przedmioty nim wyschnie. Obserwuję, jak powstają wiklinowe dzwoneczki i anielskie skrzydła. Po sąsiedzku, w pracowni stolarskiej, wycinane są ze sklejki postacie aniołów. Już wkrótce będą stanowiły wspaniałe ozdoby choinkowe. Rzecz nie tylko w tworzeniu cacek z drewna. Pracownia stanowi zaplecze naprawcze WTZ. Uszkodzony stół, oberwana szuflada, rozklejone biurko – to zadania dla „brygady” stolarskiej. 
– Po takim przeszkoleniu żadna domowa naprawa nie będzie straszna – twierdzi Magdalena Osińska. – A przecież o to właśnie chodzi, aby nasi podopieczni radzili sobie w różnych sytuacjach.
Pracownia gospodarcza to po części podpora kulinarna warsztatu. Przygotowuje jeden posiłek dziennie dla wszystkich 50 uczestników. Jednego dnia jest to zupa, innego dnia pierogi, jeszcze innego makaron z sosem. Uczestnicy zajęć nabierają tu wprawy w obsłudze sprzętu agd, robieniu zakupów, utrzymaniu czystości w budynku i na zewnątrz. 
Jest jeszcze pracownia komputerowa, introligatorska i krawiecka. Wszystkie działają teraz zgodnie pod hasłem: Boże Narodzenie. Święta widać w WTZ na każdym kroku. Trwa praca nad oryginalnymi bombkami, obrusami ze świąteczną aplikacją, woreczkami na prezenty. Można je kupić w siedzibie warsztatów lub na przedświątecznych kiermaszach.

Zaproszenie

Warsztat Terapii Zajęciowej przy Spółdzielni Inwalidów „Jutrzenka” zaprasza osoby niepełnosprawne, które chciałyby w przyszłości rozpocząć pracę lub choćby częściowo się usamodzielnić. Udział w zajęciach jest bezpłatny, podobnie jak materiały do terapii. Chętni spoza Sochaczewa, którzy mieliby problem z dojazdem, mogą liczyć na bezpłatny transport.
WTZ mieści się przy ulicy Chodakowskiej 10. Choć widok budynku z zewnątrz niespecjalnie zachęca, warto wejść, zobaczyć, a jeśli się spodoba – zostać.
Jolanta Śmielak-Sosnowska

za esochaczew.pl 

https://e-sochaczew.pl/